Posty

TOP OF THE TOP WYJAZDU DO INDONEZJI

Obraz
Kiedy wracamy z podróży niezmiennie jednym z pierwszych pytań naszych bliskich jest: „Co podobało Ci się najbardziej ?”. Zdarza się, chociaż nieczęsto, że odpowiadamy bez zastanowienia i to jednogłośnie! Z Indonezją jest inaczej… Podobało się nam tu niemalże wszystko i zastanawiając się dziś, co było mniej lub bardziej warte naszej uwagi mamy nie lada kłopot. Mimo to stworzyłam listę miejsc nie do pominięcia na szlaku, który poczyniliśmy z Jawy na Lombok. Lista ta w jakiś sposób hierarchizuje atrakcje, chociaż nie uznałabym jej za typowy ranking. Wszystkie opisane poniżej miejsca i aktywności są wyjątkowe. Uszeregowałam je na 5-cio miejscowej liście, na której każde miejsce to wygrana. Miejsce 1. Pacyficzny pierścień ognia Wulkaniczny Krajobraz Jawy i wyrastające pośród tarasów ryżowych wulkany Bali i Lomboku to coś co pozostaje w pamięci na zawsze. Indonezja jest jednym z najbardziej aktywnych sejsmicznie krajów. Sama świadomość, że stąpa się po tej ognistej ziemi jes...

Plaże Lomboku, czyli czas na odpoczynek…

Obraz
Powodem, dla którego spośród wielu tysięcy indonezyjskich wysp wybraliśmy wypoczynek na Lomboku były opowieści o plażach na południowym skraju wyspy. Spragnieni odpoczynku w pięknych okolicznościach przyrody każdego dnia chcieliśmy relaksować się w innym miejscu. Przyznaję, że żadna z plaż, które odwiedziliśmy na Lomboku nas nie zawiodła. Wybraliśmy się na trzy z nich: Tanjung Aan, Selong Belanak i Mawun. Tanjung Aan to plaża leżąca najbliżej Resortu Lombok Hill Wiolett , w którym przebywaliśmy. Dlatego to właśnie tam pojechaliśmy pierwszego dnia. Na skuterze dostaliśmy się na plażę w 10 minut. Swoją nazwę zawdzięcza ona zatoce, nad którą jest położona. Dojeżdżając w to miejsce trzeba przejechać „polem skałek” otaczających plażę. To duży plus jeśli szuka się kameralnego miejsca – przy Tanjung Aan nie ma hoteli, ani dużych restauracji. Przy samym wejściu znaleźć można dwa warungi z napojami i lekkimi przekąskami. Jeżeli dokona się w nich zakupów można za darmo korzys...

Czy warto odwiedzić Mataram – stolicę wyspy?

Obraz
Lombok to przede wszystkim wyspa pełna przyrodniczych cudów. Z jednej strony kusi wielki wulkan Rinjani, z drugiej ukryte w dżungli wodospady, z trzeciej piękne, piaszczyste plaże z dostępem do wysokich fal oceanu… Jest to wyspa dużo mniej komercyjna niż Bali, jednak ludzie znajdą tu już znaczenie pieniądza i wiedzą jak często pochodzi on od turysty. Rdzenny lud zamieszkujący Lombok – Sasak znalazł sposób, by zarobić pieniądze na swojej tradycji. Sposobem tym jest otwarcie wioski Sade dla turystów. Jest to swoisty skansen, w którym wraz z przewodnikiem można zwiedzić sasackie domostwa. Domy kryte są tu strzechą, zbudowane z bambusa i liści palmowych. Każdy dom wznosi się na podeście z polepy – to zabezpieczenie przed porą deszczową. Do części mieszkalnej często przylega spichlerz ryżowy – uznawany za symbol wyspy. Po środku wioski znajduje się meczet, z którego słychać nawoływania muezina. Wycieczka po Sade kończy się bazarem, na którym można kupić lokalne rękodzieło. Trafi...

W lesie tropikalnym poszukujemy wodospadów, czyli pierwsze spotkanie z Lombokiem…

Obraz
Po pobycie na szczęśliwej wyspie Gili Air ruszyliśmy na Lombok. Z jednej strony słynie on z pięknych plaż, z drugiej z majestatycznego wulkanu Rinjani. Z Gili przypłynęliśmy do Bangsalu – małej miejscowości portowej, w której króluje paskudna zmowa taksówkarska. Było to jedno z niewielu miejsc, w których odczuwałam silną niechęć do tubylców. Nagabywacze byli głośni i lekko agresywni, nie reagowali na odmowę. Oczywiście ceny za wynajęcie samochodu z kierowcą lub taksówki pochodziły z kosmosu, dlatego i tym razem postanowiliśmy ruszyć w drogę per pedes. Niestety, cały czas za nami na skuterze jechał jeden z lokalsów – chciał nam koniecznie wcisnąć swoje usługi. Krzyczał na nas, zajeżdżał drogę, z czasem dołączyli do niego koledzy… Z niemalże każdym metrem cena malała, ale rosła agresja. W   końcu poddaliśmy się nagabywaczowi i zgodziliśmy na przewóz taksówką za umówioną cenę. Podróż ta nie należała do najprzyjemniejszych. Nasz kierowca nie mówił po angielsku, cały czas był naburm...

Szczęśliwe dni na Gili Air...

Obraz
Gili to ciąg maleńkich wysepek u wybrzeży Lomboku. Przez miejscowych są nazywane wyspami szczęścia, ponieważ wyglądem przypominają raj. Na wyspach nie ma ruchu samochodowego, przemieszczać można się konnymi bryczkami, skuterami lub pieszo. Wokół każdej wyspy znajduje się rafa koralowa, w której można oglądać wyjątkowe życie spod lustra wody. Wyspy są oddalone od siebie o najwyżej kilka kilometrów. Z jedną na drugą można przepływać porannymi promami. Najbardziej znane są trzy z nich: Gili Trawangan, Gili Meno i Gili Air. Z tego, co wiemy każda z wysp ma dziś swoją specjalizuje i najbardziej nadaje się dla osób szukających konkretnych wrażeń. Tak przykładowo Gili Trawangan, największa z nich, dedykowana jest młodym podróżnikom, którzy nie boją się wiecznego hałasu i imprezy pod oknami. Gili Meno wybierana jest częściej przez rodziny z dziećmi. Ostatnia z nich – Gili Air jest dla tych, którzy cenią sobie spokój i to właśnie ona była naszym domem przez 3 dni.     Gili...

Zwiedzanie ogrodów królewskich, czyli wycieczka na wschód wyspy…

Obraz
Kolejny dzień na Bali rozpoczęliśmy skoro świt. Po raz kolejny umówiliśmy się z kierowcą, który był zadziwiająco punktualny. Na Bali czas płynie inaczej – wszyscy mają go w nadmiarze, dlatego ciężko wymagać tu punktualności. Dla nas to zawsze szok kulturowy i nauczeni europejskiego stylu życia wciąż patrzymy na zegarki… Pierwszym miejscem, które chcieliśmy odwiedzić tego dnia była świątynia Goa Lawah . Jest to świątynia położona w jaskini, której strop wciąż porusza się z powodu mieszkających tam nietoperzy! W XI wieku Mpu Kuturan ufundował tą świątynię, jako jedną z sześciu wielkich świątyń na Bali. Tubylcy przychodzą tu, aby oddać cześć swoim zmarłym przodkom. Święcą tu pobraną wcześniej wodę morską, a następnie udają się z nią do Pura Dalem Puri. My trafiliśmy tu podczas nabożeństwa. Nie chcieliśmy przeszkadzać ubranym odświętnie Balijczykom, dlatego jedynie rzuciliśmy na okiem na świątynię i ruszyliśmy w dalszą drogę.   Kolejny punkt na naszej trasie to Pura L...

Skuterem wokół wulkanów Batur i Agung…

Obraz
Na Bali skuterami jeżdżą wszyscy! Od najmniejszego dzieciaka, który ledwo sięga stopami ziemi do staruszka, który przeżył na wyspie już niemal wszystko. Zdarza się, że z miejscowości nie ma innej możliwości wyjazdu! Dlatego i my postanowiliśmy, po raz kolejny, wypożyczyć skuter i udać się na wycieczkę. Plan był ambitny i zakładał zobaczenie dwóch istotnych dla balijskich hindusów świątyń oraz krajobrazu wulkanicznego wokół jednego z najbardziej aktywnych wulkanów Bali. Świątynia Besakih to najważniejsza świątynia na Bali, w jej tle wulkan Agung - najwyższy szczyt wypsy O świcie obudził nas piejący kogut, dlatego czym prędzej wstaliśmy, dosiedliśmy skutera i ruszyliśmy w drogę. Pierwszym celem wyprawy była Świątynia Besakih . Nazywana jest przez wyznawców Świątynią – Matką, a to z powodu że jest największym i najważniejszym kompleksem świątynnym na Bali. Jej początki sięgają X wieku, ale do dziś jest rozbudowywana. W skład kompleksu wchodzi kilkadziesiąt świątyń leżących na...