Meksyk 4: Dwie cenote jednego dnia i ruiny Majów na dokładkę…
Kolejny dzień w Meksyku to gwarancja kolejnych przygód. Tego dnia postanowiliśmy udać się w mniej popularne miejsce jakim są ruiny miasta Ek’balam . Miasteczko to leży nieopodal naszej bazy wypadowej i dojechaliśmy do niego w niecałe pół godziny. Uwaga: droga do ruin wiedzie prosto, skręcając w lewo do Ek’balam dojedziecie do malutkiej miejscowości, w której czas się zatrzymał. Jeśli macie więcej czasu warto tu przystanąć i przez chwilę przyjrzeć się potomkom Majów, którzy jakby nie zauważają Waszej obecności i oddają się swoim codziennym zajęciom. Nam udało się tam zabłądzić i dotarliśmy tam zupełnie nie celowo. Cenota w samym sercu uroczego miasta Valladolid - niestety nie można się w niej kąpać! Po krótkiej przerwie w uroczej wiosce Ek’balam dotarliśmy do strefy archeologicznej. Już na pierwszy rzut oka jest ona zupełnie inna niż sławne Chichén Itzá. Na parkingu, poza naszym, nie było prawie samochodów, a o tłumach turystów należało zapomnieć. Tego dnia mieliśmy poczuć się ...